Czym jest dla mnie zdrowienie(recovery) w napadach objadania i obsesji odchudzania

W dzisiejszym wpisie chciałabym poruszyć kwestię recovery.
Wyjście z napadów objadania to proces, droga, taniec – 2 kroki w przód, 1 w tył, cha-cha.
To nie jest magiczne ozdrowienie w dzień, bo zrozumiałaś, dlaczego to robisz.
Nie zawsze będziesz wiedziała, co było wyzwalaczem.
Nie zawsze zrozumiesz, co doprowadziło do tego, że uległaś przymusowi.
Czasem drążenie tego doprowadzi Cię do kolejnego napadu. Czasem nie da się znaleźć wyjaśnienia i nie musisz tracić równowagi psychicznej, żeby rozwiązać zagadkę triggera.
Zdrowienie to proces, w którym napady stają się coraz rzadsze i coraz mniej dotkliwe emocjonalnie, psychicznie i fizycznie.
Kiedy zmieniasz automatyczne nawyki i zachowania: przed w trakcie i po napadzie.
Kiedy z jedzenia dużo i szybko wysokoenergetycznych potraw, przechodzisz do objadania się mniej i wolniej. Następnie odczuwasz potrzebę objadania, ale decydujesz zrobić coś innego, aż odczucie przymusu wyciszy się do szarego szumu dnia codziennego (czasem po prostu się będzie pojawiać automatycznie).
Recovery to umiejętność coraz szybszego wychodzenia z czarnej dziury po napadzie.
Zdolność do zaspokojenia potrzeb w inny sposób niż jedzenie.
Świadomość, że żadną supermocą nie zmienisz tego, że miałaś napad.
Zdrowieniem jest umiejętność uwolnienia poczucia winy, wstydu i braku kontroli po napadzie i podejście do siebie z wyrozumiałością i współodczuwaniem, jak do osoby, którą kochasz.
Zdrowieniem jest wydłużanie stopniowo tolerancji na dyskomfort i cierpienie, bez użycia jedzenia.
Zdrowienie to poprawa relacji z obrazem własnego ciała. To świadomość, że moje ciało jest ok, nawet jak mam gorszy dzień, jak czuję się w nim źle, bez względu na to, jak wygląda.
Zdrowienie to próba radzenia sobie z lękiem i niepokojem bez napadów.
Zdrowienie to uczucie bycia bezpieczną w swoim ciele i budowanie zaufania do siebie i ciała.
To uwalnianie toksycznego wstydu, neutralizacja szkodliwości głosu wewnętrznego krytyka. To zaprzestanie porównywania się, które przynosi szkody emocjonalno-psychiczne. To praca ze stresem i traumą- nie musiałaś być na wojnie (to każda sytuacja, z którą nasz mózg nie mógł sobie poradzić, a musiał przetrwać). Zdrowienie to zwiększanie cierpliwości i świadomość własnej impulsywności. To odraczanie natychmiastowej gratyfikacji.
Zdrowienie to uprawomocnienie tego, co myślisz, czujesz, doznajesz i czego doświadczasz. To przynoszenie sobie ulgi dialogiem wewnętrznym. To stopniowe zanikanie autorytetu i nienaturalnego znaczenia jedzenia w Twoim życiu. Zdrowienie to kiedy możesz opowiedzieć swoją historię, by kogoś zainspirować lub pomóc, zamiast obwiniać i robić z siebie ofiarę. Zdrowienie to zminimalizowanie ważności wyglądu w poczuciu wartości i pewności siebie. Zdrowienie to stopniowe wychodzenie do ludzi po napadzie, prośba o pomoc, redukcja izolacji i samotności. Zdrowienie to stawianie granic, dbanie o swoje potrzeby. To samodyscyplina miłości. To stawianie sobie realistycznych celów na temat jedzenia i wyglądu ciała, to rezygnacja z perfekcjonizmu. Recovery to bycie uważną irracjonalnych myśli i uczuć. Wychodzenie z zaburzeń to szeptanie sobie codziennie nieśmiało- nie muszę nigdzie dojść. Nie muszę perfekcyjnie jeść i wyglądać. To spojrzenie w lustro i powiedzenie do siebie- hej! Jesteś ok, podoba mi się to co robisz, widzę ile Cię to kosztuje, jak się zmagasz, robisz dobrze!

Kroki do zdrowienia na compati.pl

M.: „Jednak nie mogę się powstrzymać od jedzenia(nie umiem powiedzieć sobie stop tak samo jak ze słodkim). Staram się jak mogę, ale „kusi” mnie.Sytuacja ta mnie niepokoi. Wierzę, że można temu jakoś zaradzić….” Witaj, Minęło 2 tygodnie. Cały czas staram się mieć Twoje wskazówki. Czasami jest trudno, ale w myśli mam – oddychaj. Wagą zaczęła powoli iść w dół , moja waga 70,5 kg. Dziękuję za pomoc i cały czas podpowiedzi.

A.: Witaj Patrycjo, czuję ogromną różnicę w swoim odczuwaniu ciała. Wyszło ze mnie bardzo wiele trudnych uczuć i w pewnym momencie, zaczęłam odczuwać rozluźnienie i spokój. Dobry kontakt ze swoim ciałem. Bardzo też pomogły mi twoje pytania odnośnie myśli nawykowych i traktowania tych napadów jak chmury na niebie. W zasadzie widzę, że zrozumiałam jedną ważną rzecz. Emocje to jedno a odżywianie to drugie. Schudłam 3 kg w ostatnie 3 tyg.

K.: Czytanie Twoich postów bardzo mi pomaga, tym bardziej przed napadem. Czytanie karty SOS pomaga mi się uspokoić, wziąć kilka głębokich oddechów i uświadomić sobie, że wcale nie muszę się objeść i mogę przełamać schemat, który powtarzałam przez lata.

A.: Dziękuję za te słowa. Znalazłam je przypadkiem a akurat dziś ich bardzo potrzebowałam, bo zliczyłam potknięcie na mojej drodze do wyzdrowienia. Dzięki tym słowom nie czuję się jak porażka. Fajnie jest znaleźć kogoś kto to po prostu rozumie. Dziękuję.

W.: Teraz jak przeglądam Twój profil i to co udostępniasz to widzę jak jeszcze mam w głowie pomieszane. Mam nadzieję, że wiedza tu zawarta pomoże mi całkowicie z tego wyjść.

H.: Pani to tak cudownie opisała, zaraz to wypełnię a Pani wiadomość przepiszę w zeszyt i gdy będę miała chęć napadu to przeczytam. Ciężko jest trochę nie mieć napadu gdy mam ochotę, bo jak spróbuję sobie zabronić to jest płacz, złość, i strach, że nie mogę zjeść. To wszystko jest takie ciężkie. Ślicznie Pani dziękuję. Czytając Pani posty bardziej siebie zaczynam rozumieć.

K.: Odnajduję się w tych słowach w 100%, a nigdy nie umiałam tego opisać co się dzieje w mojej głowie. Po tym co napisałaś zaczynam zauważać, że wymagania, które sobie stawiam są nierealne i są wręcz śmieszne. Wczoraj wieczorem udało mi się nie objeść w związku z dużymi emocjami. Chyba pierwszy raz to ja podjęłam decyzję co się wydarzy. Dziękuję za Twoją pracę, bo to głównie dzięki Tobie jestem bardziej świadoma i myslę, że nie jestem w tym sama.

N.: chciałam przede wszystkim podziękować za posty i to, że jest taki ktoś jak pani, bo mimo, że osób z zaburzeniami, szczególnie tymi jest dużo, to mało kto umie powiedzieć o tym otwarcie w internecie, a co dopiero pisać rady, motywacje itp.

J.: cześć, wpadłam tu przypadkiem na kartę SOS. Moim zdaniem to genialna forma przekazu, szczególnie w takich trudnych momentach, gdzie myśli wirują i ciężko skupić się na czymkolwiek innym. Od jakiegoś czasu zmagam się z napadami i próbuję je przezwyciężyć. Jest to duże wsparcie i chętnie zostanę u ciebie na dłużej, bo niestety ale wstydzę się powiedzieć o tym komuś z bliskich.

M.: obejrzałam twój wywiad, który zamieściłaś, powiem ci, że niemalże wszystkie rzeczy i aspekty o których wspomniałaś w czasie twojej długiej drogi powrotu do zdrowej głowy się ze mną zgadzają, dziękuję za nakierowanie.

X.: Twoje konto na IG zainspirowało mnie do walki o swoje lepsze życie. Walczę z kompulsywnym objadaniem od 10 lat.

P.: od niedawna obserwuję Pani profil i posty z którymi niestety bardzo się utożsamiam. Rzeczywiście wiele rzeczy o których pani napisała może być w mojej głowie, trochę nieświadomie.

K.:Tak się ucieszyłam, że w końcu na IG znalazłam taki profil, taką osobę, która się skupia na napadach a nie na tonie innych rzeczach-przepisach, treningach i ciężko się we wszystkim połapać. A u ciebie klarowanie to czego szukałam, dziękuję.

A.: Chciałam Ci bardzo podziękować, że tworzysz taki profil. Mnóstwo wiedzy. Czytam i nie wierzę, jak gdyby wszystko o mnie, łzy same napływają do oczu. W ostatnim czasie mam napad za napadem, ogromny chaos w mojej głowie, nie mogę sobie poradzić. Tak źle się czuję sama ze sobą, że prawie z mieszkania nie wychodzę. W tej chwili jestem ogromnie szczęśliwa, że trafiłam na ten profil i że odważyłam się napisać. Dobrze, że jesteś. Dziękuję za odpowiedź, niby to tylko instagram, a nawet nie wiesz jak dużo to dla mnie znaczy. Bliskie mi osoby nie rozumieją tego problemu. Dlatego już przestałam im o tym mówić. Człowiek, który tego nie doświadczył- nie zrozumie. Kiedy już naprawdę będzie źle i nie będę mogła sobie poradzić to pozwolę sobie napisać. Dałaś mi dużo nadziei.

Poczucie winy a napady objadania

Cześć, w dzisiejszym wpisie poruszam kilka sposobów jak przerwać cykl napadów objadania. Możesz to osiągnąć, możesz wyzdrowieć.

Napady objadania służą najczęściej do radzenia sobie z trudnymi emocjami, jako chwilowa poprawa samopoczucia.
Po zatopieniu zębów w pierwsze kęsy poczujesz przez chwilę ulgę. Gonitwa myśli, uczuć i obrazów na chwilę ustanie.
Nie trwa to jednak długo.

Kiedy skończysz ostatni kęs, który odczuwasz zwykle dopiero przy bólu brzucha, następuje fala poczucia winy i bolesne, krytyczne rozmowy ze sobą.

pixabay.com

Wywołany tymi rozmowami wstyd spowoduje kolejny napad. Musisz jakoś poradzić sobie z tym okrutnym sekretem, który ukrywasz. Jesteś przecież wadliwa i zepsuta, bo nie radzisz sobie z tak prostą czynnością jak odżywianie. Wszyscy inni dają radę zawsze i wszędzie, robią perfekcyjne posiłki i treningi, więc widocznie problem jest w Tobie. Czas obwiniać siebie, cały świat i odebrać sobie moc. Tyle razy się potknęłaś, że nie wierzysz w inną przyszłość. Sama tak uważałam, idealizując osoby, zachowania i zdjęcia w Internecie. Jednak idąc na plażę, czy do centrum handlowego, widzisz wszędzie tyle idealnych sylwetek?

Tak, ulegając przymusowi objadania, za każdym razem utrwalasz cykl, który jest trudny, ale możliwy do zmiany.
Kilka sposobów, jak zacząć przerywać schemat.
1. Wewnętrzny krytyk
Zauważ, co mówisz do siebie po napadzie. Napisz to na kartce. Sprawdź każdą myśl jak hipotezę (czy to prawda? Czy to fakt?). Czy to prawda, że jedyna na świecie masz zaburzenia odżywiania? Czy to prawda, że jesteś najgorszym przypadkiem na świecie? Czy to prawda, że nigdy z tego nie wyjdziesz? Czy to prawda, że jesteś obrzydliwa, bo zjadłaś za dużo? Czy to prawda, że będziesz tyć w nieskończoność? Czy to prawda, że jak podejdziesz do siebie z wyrozumiałością to nigdy się nie zatrzymasz w jedzeniu?
Zrozum, że ten ostry i przenikliwy głos krytyki wywoła w Tobie uczucie wstydu, sprowadzając Twoje jestestwo wyłącznie do objawów kompulsywnego objadania.
Postaraj się łagodzić ten głos, na początku mogą pomóc neutralne sformułowania, np. mimo że się objadłam, jestem wartościowym człowiekiem. Mimo że się objadłam, moja wartość nie zależy od tego, czy przytyję/jak wyglądam. Dziś nie umiałam oprzeć się przymusowi objadania, spróbuję przy następnym posiłku/jutro. To nawyk/zachowanie możliwe do zmiany.
W tym trudnym momencie, gdy chciałabyś schować się w kącie i świętować swoją porażkę w samotności, możesz poszukać wsparcia np. na grupie siostrzane wsparcie compati.pl/ Instagramie @compati.pl.


2. Uświadom sobie, że nie jesteś sama.
To dla Ciebie i dawnej siebie tworzę przestrzeń. Bardzo dużo osób cierpi na zaburzenia odżywiania, tylko że tak jak Ty myślą, że są same, że muszą się wstydzić, izolować i ukrywać. Zrozum, że zaburzenia są leczone i ludzie z nich zdrowieją. Też możesz wyzdrowieć. To proces, droga. Możesz prosić o pomoc i wsparcie. Możesz podzielić się z właściwymi osobami swoim wstydem i historią. Twoje potrzeby, emocje i doświadczenia są ważne i mogą być inspiracją dla kolejnych osób. Mój bardzo duży błąd. Nie umiałam przyznać się do problemu, byłam uparta i nie umiałam prosić o pomoc. Chciałam ogarnąć wszystko sama, szybko i ciężką dogłębną rozkminą, co jest we mnie zepsute i dlaczego. Straciłam na to mnóstwo czasu i zasobów.
3. Journaling, zapisywanie swoich myśli, może pomóc Ci dostroić się do tego, co się dzieje w Twoim umyśle i wnętrzu. To pomoże Ci wyrazić uczucia w słowach. Często objadamy się, bo nie umiemy wyrazić swoich emocji wg dr Margo Maine. Zapisanie chaosu jaki masz w głowie może pomóc stworzyć dystans do myśli. Przestajesz automatycznie wierzyć we wszystko czego słuchasz w swojej głowie, a na co nie masz 100% wpływu. Masz kontrolę nad tym jak reagujesz na swoje myśli i uczucia i nad tym, czy przesadnie się do nich przywiązujesz.


4. Wyjście po pomoc, szukanie osób, które stworzą Ci bezpieczną przestrzeń do czucia, tego, co czujesz. Nie musisz od razu mówić o swoich najgłębszych lękach, problemach i prawdach. Czasem wystarczy wiedza, że jest ktoś obok i nie wymaga od Ciebie naprawy/zmiany, tylko pozwala Ci być. Pozwól sobie stopniowo na ekspozycję i ekspresję.
Jak zostajesz sam na sam ze swoim wewnętrznym krytykiem, wzrasta prawdopodobieństwo kolejnego napadu, bo nie jesteś obiektywna.

pixabay.com


5. Rozmowa z profesjonalistą, grupa wsparcia online, to pomocne sposoby na zatrzymanie myśli i uczuć o Twojej bezwartościowości i poczucia wstydu. Wstyd zaczyna uwalniać się, gdy dzielimy się nim w bezpiecznej przestrzeni, bez osądów i ocen.

6. Oddziel swoje działania od tego kim jesteś. To, że uległaś przymusowi objadania, oznacza tylko, że nie wyćwiczyłaś jeszcze nowej ścieżki neuronowej, a nie, że jesteś obrzydliwa, beznadziejna i zepsuta. To, że się objadłaś, oznacza tylko, że Twoje zachowanie nie jest spójne z celem, do którego dążysz, a nie to, że nie masz silnej woli, nie masz kompetencji i silnego poczucia wartości. To, że „znowu” uległaś nie znaczy, że jesteś gorsza, beznadziejna, słaba i bez sensu. Po prostu pracujesz nad zmianą i utrwaleniem nawyku, a z każdego napadu możesz wyciągnąć jakieś wnioski. To, że znowu miałaś napad po kilku dniach bez, nie oznacza, że zmarnowałaś całą dotychczasową pracę i wysiłek- oznacza tylko, że cofnęłaś się by nabrać rozpędu. Zdrowienie to taniec, a nie linia prosta.