Bezpieczeństwo we własnym ciele

Witaj, dzisiejszy wpis to rozważania o kobiecości i ciele. Dlaczego nie czujesz się bezpieczna? Z czym kojarzy Ci się okres dojrzewania?

Kiedy ciało zaczyna się zmieniać i nabierać kształtów, otoczenie i media stawiają przed nami sprzeczne oczekiwania (masz być piękna, ale nie zbyt pewna siebie; kobieca, ale nie zbyt seksowna; bystra, ale nie zbyt przemądrzała; nikogo nie denerwuj, nie obrażaj, nic nie mów).

Kiedy piersi zaczynają psuć zabawę.

Koledzy zaczynają zauważać zmiany i żartować z Twoich „melonów”. Zaczynasz nienawidzić własne ciało- zdradziło Cię. Masz dwie opcje- radzisz sobie z napięciem-jedzeniem i ukrywasz się za nadwagą lub odchudzasz się obsesyjnie do chłopięcej sylwetki. Na resztę życia kobiece ciało będzie Ci się kojarzyć z dezorientującym zagrożeniem. Kobiece kształty będą kojarzyć się z dokuczaniem i niechcianym zainteresowaniem. Tu zaczyna się obwinianie ciała o zmiany, które wtedy wydawały się nam zagrażające.
Czy masz doświadczenia, które nauczyły Cię, że nie jest bezpiecznie być w swoim ciele?
Kiedy brakuje nam zaufania do swojego ciała, możemy bać się każdego rodzaju zainteresowania.
Dopóki chudniesz– jest ok, jeśli przytyjesz „cofnie” Cię to do wspomnienia zranienia, bądź upokorzenia. Dopóki nie czujesz kontroli nad sytuacją i czujesz niezdolność do obrony swoich granic możesz czuć lęk.
Tycie może przybrać formę samoobrony i izolacji. Budujesz granice, których nie umiesz inaczej respektować.
Jeśli nie czujesz się bezpieczna we własnym ciele, ciężko będzie Ci wprowadzić wspierające zmiany. Jeśli czujesz się wiecznie zagrożona będziesz miała siłę tylko na to by odeprzeć atak i przetrwać. Jeśli nie ufasz swojemu ciału będziesz „działać” na mechanizmach obronnych, które kiedyś pozwoliły Ci przetrwać ciężkie chwile, lęk i stres, a teraz są Twoim źródłem zniewolenia.
Jeśli nie czujesz się bezpiecznie będąc sobą to nie masz energii do zmian, do innej odpowiedzi na wyzwalacz.
Jeśli nie ufasz sobie to musisz kontrolować siebie, wszystkich i wszystko dookoła.
Jeśli nie ufasz w swoją siłę sprawczą to powtarzasz automatyczne reakcje z przeszłości, które pomagały Ci przeżyć chaos.
Przy napadach objadania ilość myśli o tym, jak wyglądasz i że jesteś nieidealna jest wysoka. Każdy ma czasem takie myśli, jednak u osób z zaburzeniami odżywiania, przeważają. Żadna z nas nie urodziła się w nienawiści i wstydzie do swojego ciała. To perspektywa przyswojona na drodze życia w społeczeństwie.

Prawdopodobnie masz zaburzony obraz ciała, gdy:

  • masz obsesję na punkcie wyglądu (myślisz, że wszyscy Cię oceniają, osądzają i patrzą na Ciebie tylko przez pryzmat Twoich ud)
  • nie wychodzisz na plażę/imprezę, bo się nienawidzisz i wstydzisz (nie wyjdziesz z jeziora, dopóki ktoś nie przyniesie Ci plandeki do okrycia)
  • Twoje samopoczucie i samoocena zależy tylko od tego jak wyglądasz
  • nie czujesz się dobrze we własnym ciele, takie, jakie jest (dopóki nie schudniesz to bunkrujesz się z obrażoną miną w pokoju)
  • wartość Twojej osoby zależy od Twojej wagi i wyglądu (mniej niż zero)
  • szkodliwie porównujesz swoje ciało do innych (spokojnie, to nie ludzie- to modelki <3)
  • ciągle siebie świadomie/nieświadomie krytykujesz, a Twój dialog wewnętrzny wypowiedziany na głos, spowodowałby czyjąś ucieczkę
  • nie kupisz sobie nowych ubrań dopóki nie schudniesz lub kupujesz za ciasne by się „zmotywować”
  • bez majtek wyszczuplających nie czujesz się godna wyjść z dziupli
  • nie pojedziesz na urlop, dopóki nie schudniesz, nie weźmiesz ślubu, dopóki nie schudniesz, nie pójdziesz do lekarza i fryzjera, dopóki nie schudniesz.
  • nie idziesz na siłownię/pobiegać, bo źle wyglądasz w leginsach z lidlonki. I nie zaczniesz być aktywna, dopóki nie będziesz perfekcyjnie wyglądać.

Co daje praca z obrazem ciała?

  • bierzesz odpowiedzialność za to jak się ze sobą czujesz, nie szukasz akceptacji na zewnątrz
  • możesz odpuścić nadmierną kontrolę nad rzeczami, których nie da się w 100% kontrolować
  • możesz być sobą, masz energię by wprowadzać wspierające zmiany
  • znasz swoją wartość bez opierania jej na wyglądzie
  • Twoje samopoczucie nie spada drastycznie ze wzrostem wagi
  • słuchasz potrzeb swojego ciała, ufasz swoim decyzjom i wyborom
  • możesz być swoim autorytetem, nie musisz obsesyjnie szukać odpowiedzi poza sobą
  • możesz przestać szukać powodów swojej wadliwości i przestać się naprawiać
  • jesteś przekonana, że decydujesz o swoich reakcjach, nawykach, zachowaniach
  • Twoja wartość pochodzi od tego, że wiesz kim jesteś i że postępujesz w zgodzie ze sobą, czujesz spójność, a nie wewnętrzny konflikt
  • wyrażasz i obserwujesz swoje emocje w odpowiedni dla Ciebie sposób, zamiast kierować je przeciwko sobie w autoagresywne zachowania (kompulsywne objadanie/restrykcje/nadmierne ćwiczenia)
  • dajesz sobie czas by wypracować swoje sposoby i nawyki, długofalowo
  • wykorzystujesz potknięcia, by się o sobie uczyć, a nie siebie zawstydzać
  • mózg pracuje dla Ciebie, a nie Ty pod jego automatyczne/biologiczne reakcje
  • wzrasta ilość kontroli i zaufania w relacji ze swoim ciałem

Wygląd w zaburzeniach odżywiania i BED (Binge Eating Disorder)

pixabay.com

Celem dzisiejszego wpisu jest przedstawienie badania: Patients’ experiences from basic body awareness therapy in the treatment of binge eating disorder -movement toward health: a phenomenological study, które ukazało, w jaki sposób obraz własnego ciała może być głównym aspektem zaburzeń odżywiania I kompulsywnego jedzenia (BED).

Na obraz własnego ciała składa się:

  1. Ocena i postrzeganie własnego ciała;
  2. Przekonania, myśli i uczucia wobec własnego ciała.

Obraz własnego ciała:

  1. jest związany z samooceną;
  2. zaburzony wpływa na rozwój psychiczny, fizyczny i społeczny.

Uczestnicy badania opisali swoją relację z ciałem:

  1. duże ciało to dla nich manifestacja tego, że nie dbali o siebie, dowód nienawiści do własnej osoby;
  2. ciało to wynik zachowania/nawyków powtarzanych przez lata, jest to ciągłe przypomnienie przeszłości;
  3. opisali nienawiść do ciała w dzieciństwie–objadanie się było sposobem na negatywne emocje (automatyczna reakcja, prowadząca do błędnego koła objadania);
  4. używali jedzenia, aby się uspokoić, doświadczając niewygodnych emocji, które często były spowodowane trudnościami w ich życiu. 
  5. określili wielkość ciała-gdy dorastali, czuli się ograniczeni wielkością ciała w sytuacjach związanych z aktywnością fizyczną, niemożnością ubierania się tak, jak chcieli i unikaniem pewnych sytuacji społecznych. 
pixabay

Jak badani poprawili relację z ciałem:

traktowali ciało jako część siebie. Uznanie „to moje ciało”.

uszanowali własną historię- „moje ciało pokazuje przez co przeszedłem”.

uświadomili sobie, że ich ciało wpływa na nich– ma swoją energię.

zmienili nastawienie–od podejścia ukierunkowanego, tylko, na zmianę ciała do podejścia dążącego do odzyskania kontaktu z własnym ciałem.

Ciało pozytywność, czy ciało neutralność w badaniu?

  1. unikanie stygmatyzacji ciała i wagi;
  2. rozwiązywanie problemów od wewnątrz–trudne emocje, historia, ból, zamiast walki z ciałem na zewnątrz–przez diety i odchudzanie;
  3. integracja z własnym ciałem–wsłuchanie się w bodźce, sygnały, nabycie świadomości ciała.

Fenomenologiczny aspekt obrazu ciała w badaniu:

1.przejście od unikania informacji płynących z ciała, do większej akceptacji własnego ciała, jest kluczową zmianą, ponieważ ciało jest rozumiane jako nasz sposób dostępu do świata;

2. negatywne uczucia i problemy z własnym ciałem, podczas wykonywania praktycznych zadań i spotkań towarzyskich z powodu nadwagi oraz odczuwania bólu i wstydu, prowadzą do dystansowania i wyobcowania od ciała i pewnych obszarów codziennego świata;

3. dyskomfort i nieprzyjemne doświadczenie przebywania we własnym ciele i świecie są podstawowym stanem, w którym rozpoczął się proces leczenia.

Basic Body Awerness Theraphy (BBAT) terapia wykorzystana w badaniu, polegała na klinicznym założeniu, że problemy zdrowotne mogą być związane z brakiem kontaktu z fizycznym aspektem własnego ciała, procesami fizjologicznymi i umysłowymi oraz ze środowiskiem, które obejmuje zarówno rzeczywistość fizyczną, jak i relacje z innymi ludźmi.

Korzyści z terapii BBAT

Uczestnicy  uświadomili sobie obecność uczuć, odzyskali świadomy kontakt z własnym oddechem  i dotykiem oraz zaczęli „dostrajać się do siebie” i innych (to wspomogło regulację aktywacji w układzie nerwowym, co pomaga w wyłączeniu systemów obronnych organizmu (uciekaj lub walcz – stres) i osiągnięcie bardziej optymalnej reakcji fizjologicznej, zwanej oknem tolerancji, która  pozwala przyjąć sytuację i być jej świadomym, eksplorować, zastanawiać się i uczyć oraz stymulować zaangażowanie społeczne.

pixabay.com

Podsumowanie

  1. Przy problemach z obrazem własnego ciała warto zastanowić się jak codziennie się oceniamy i widzimy nasze ciało (np. czy oceniamy siebie w porównaniu do innych, czy oceniamy się pozytywnie/neutralnie/negatywnie?, czy jesteśmy świadome przez jaki pryzmat patrzymy na siebie, czy te oceny są nasze, czy nabyłyśmy je kulturowo/od najbliższego otoczenia)
  2. Jakie mamy przekonania o własnym ciele – jestem gruba, jestem chodzącą porażką, nigdy nie schudnę, próbowałam wszystkiego – jak się czuję, kiedy wierzę, że te myśli są prawdziwe? Jak bym się czuła, gdybym nie wierzyła, że są prawdziwe? Jak takie myśli wpływają na moje samopoczucie? Czy takie myśli są wspierające?
  3. Czy moja samoocena jest oparta tylko na wyglądzie mojego ciała i dlaczego? Jakie mam korzyści/ukryte korzyści  z oceniania się przez pryzmat wyglądu?
  4. Czy zorientowanie tylko na wyglądzie ciała to sposób na ucieczkę od innych spraw? Czy przed czymś mnie chroni? Czy boję się tego co myślę o innych ciałach?
  5. Jak postrzeganie mojego ciała wpływa na mój rozwój fizyczny (niechęć do szanowania ciała, nadwaga), psychiczny (złe samopoczucie, lęk, napięcie) i społeczny (izolacja, brak więzi)?
  6. Czy potrafisz opisać relację ze swoim ciałem? Czy wspierasz je, szanujesz, jesteś za nie wdzięczna? Czy tylko czekasz na zdradę z jego strony?
  7. Czy potrafisz spojrzeć na ciało przez pryzmat informacji, jakie Ci dostarcza, o tym jak je traktowałaś i jakie miałaś nawyki/zachowania? (nie strzelaj do posłańca).
  8. Czy ciało przypomina Ci zdarzenia z przeszłości, których nie potrafisz zaakceptować? (czy Twoje ciało, było przedmiotem kpin rówieśników/rodziny?)
  9. Czy uważasz swoje ciało za fizyczną manifestację swojej porażki?
  10. Czy zauważasz, że jedzenie było sposobem na rozładowanie napięcia i ucieczką od nieprzyjemnych myśli i uczuć?
  11. Czy potrafisz zmienić podejście do ciała, jako do Twojego „narzędzia” dostępu do świata?
  12. Czy potrafisz zaakceptować Twoje ciało/przeprosić je/wyrazić wdzięczność/docenić je bez względu na jego wygląd?
  13. Czy potrafisz wziąć odpowiedzialność za to że wygląd może być skutkiem Twojej historii, zachowań, nawyków?
  14. Czy masz fizyczny kontakt ze swoim ciałem? Czy jesteś świadoma jakie procesy fizjologiczne w nim zachodzą?
  15. Czy jesteś świadoma, jak procesy umysłowe wpływają na Twoje ciało i emocje (fizjologicznie)?

Jak sobie poradzić jeśli czujesz się źle po analizie pytań?

  1. Wypisz rzeczy, za które jesteś wdzięczna swojemu ciału. Czy jesteś wdzięczna za to, że możesz się swobodnie poruszać? że serce dla Ciebie bije, płuca oddychają za Ciebie? czy jesteś wdzięczna, za to, że ciało zawsze przy Tobie było, mimo, że codziennie słuchało, co masz złego do powiedzenia na jego temat? czy jesteś wdzięczna za to, że jesteś zdrowa, sprawna? Poczuj tę wdzięczność.
  2. Stań przed lustrem i przyjrzyj się sobie, jeśli przyjdzie Ci do głowy negatywna myśl, znajdź neutralny lub wspierający zamiennik np.: mimo, że mam myśl, że jestem gruba, to ciało daje mi tylko informacje, że do tej pory nie traktowałam go odpowiednio. Mimo, że mam myśl, iż jestem tłusta, to jestem wdzięczna ciału, że walczyło o moje przetrwanie na dietach i głodówkach.
  3. Postaraj się przeprosić swoje ciało i prosić o wybaczenie za każdą obelgę i negatywne słowo. Czy powiedziałabyś tak do swojej córki lub do siebie małej? Pomyśl o swoim wewnętrznym dziecku.
  4. Możesz zadbać o swoje ciało z miłością i szacunkiem – ciepła kąpiel, wmasowanie w ciało ulubionego olejku. Jeśli pojawi się negatywna myśli, znajdź jej odwrotność. Jak będziesz miła dla ciała to z czasem je polubisz. Czy chciałabyś żyć z kimś, kogo nienawidzisz i cały dzień obrażasz?
  5. Daj sobie czas, współczucie i wyrozumiałość. Nie zadręczaj się, tylko wyciągnij wnioski i spróbuj inaczej. To jest proces. U każdej kobiety może trwać i przebiegać inaczej.
  6. Możesz posłuchać afirmacji lub stworzyć je sama. Zniwelują głos wewnętrznego krytyka.
  7. Może medytacja na pokochanie siebie? Poszukaj na youtube np.: Małgorzata Mostowska – Medytacja miłości. Pokochaj siebie.

Źródło:

  1. Patients’ experiences from basic body awareness therapy in the treatment of binge eating disorder -movement toward health: a phenomenological study Marit Nilsen Albertsen, Eli Natvik & Målfrid Råheim ,Journal of Eating Disorders volume 7, Article number: 36 (2019)

Współczucie i samokrytyka a zaburzenia odżywiania

pixabay.com

Czy krytykowanie siebie lub bycie dla siebie wyrozumiałym ma znaczenie w kontekście objadania?
Poniższy artykuł jest skierowany do kobiet borykających się z zaburzeniami odżywiania głównie bulimią i BED – binge eating disorder, czyli do osób, które cyklicznie i kompulsywne się objadają w ukryciu, tajemnicy i samotności, pochłaniają ogromne ilości pożywienia, w reakcji na emocje, napięcie, stres, tracąc kontrolę nad spożywanym pokarmem.
Badanie
The role of self-compassion and self-criticism in binge eating behavior, Serpel I wsp. 2020
Ludzie z zaburzeniami odżywiania są często bardzo samokrytyczni i odczuwają wysoki poziom wstydu. Samokrytyka jest relacją ze sobą, opartą na negatywnych osądach i ocenach, która aktywuje się przez niespełnienie własnych standardów. Krytyka siebie jest używana do korygowania swojego zachowania i poprawy cech osobowościowych.
Wg Gilberta i wsp. samokrytyka i wrogość do własnej osoby są mechanizmami obronnymi chroniącymi nas przed wstydem. Badania wskazują jednak na to, że ataki samokrytyki mają na nas taki sam wpływ, jak krytyka pochodząca od innych osób. Samokrytyka może utrzymywać i pogłębiać poczucie niższości, wstydu i poczucia wadliwości/ułomności.

pixabay.com


Przeciwną metodą do samokrytyki jest współczucie własnej osobie. Neff proponuje, aby używać wobec siebie współczucia, by skierować wobec siebie uprzejmość. Współczucie pomaga widzieć swój ból, cierpienie i niedoskonałości jako część człowieczeństwa. Dzięki współodczuwaniu można być uważnym wobec niesprzyjających myśli i uczuć, które się pojawiają.
Wg Gilberta, jeśli okazujemy sobie współczucie i dobro, aktywuje to uspokajająco-kojący obszar w naszym mózgu i zwiększa działanie układu przywspółczulnego, hamując aktywność układu współczulnego, przywracając równowagę wobec trybu, uciekaj albo walcz (stres) by zachować homeostazę.
Osoby dotknięte zaburzeniami odżywiania zgłaszają brak umiejętności okazywania i odczuwania współczucia wobec siebie.
Napady objadania mogą pełnić funkcje w uspokajaniu się osób z zaburzeniami i powrotu do strefy komfortu. Mogą też być używane jako ucieczka od bycia uważnym wobec stresujących myśli i uczuć. Osoby takie nie mają umiejętności efektywnego radzenia sobie z cierpieniem i stresem.
Według wyników niektórych badań napady objadania łagodzą negatywne skutki różnych doświadczeń, lecz ulga jest krótkotrwała – a wraz z nią doświadczamy intensywnego poczucia wstydu, winy i obrzydzenia, które mogą wpływać na kolejne epizody objadania się – co utrzymuje cykl – cierpienie -> objadanie -> chwilowa ulga -> zwiększony wstyd, obrzydzenie -> cierpienie -> objadanie.
Napady objadania w odpowiedzi na negatywne zdarzenie chwilowo zmniejszają stres i cierpienie, co wzmacnia takie zachowanie przez warunkowanie. Uczymy się, że to zachowanie nam pomaga w danej chwili, nie myśląc o konsekwencjach.

pixabay.com


Przeprowadzone badanie (Serpel I wsp. 2020) pokazało, że jeśli wykażemy się współczuciem i wsparciem dla własnej osoby, napady objadania mogą się zmniejszyć, gdyż wrośnie nasza samoregulacja w sytuacji cierpienia, napięcia i niepokoju. Badanie to pokazało, że zastosowanie współczucia wobec własnej sytuacji i osoby zmniejszyło przyjemność objadania się w porównaniu do grupy stosującej samokrytykę. Wzmacnianie współczucia wobec siebie może wzmocnić regulację emocji, poprawę nastroju i zmniejszenie znaczenia jedzenia z powodów hedonistycznych, zmniejszenie ilości spożycia pokarmu oraz obniżenie ochoty do kontynuowania jedzenia.
*badania zostały przeprowadzone tylko na kobietach
*jakiś wpływ na badanych mógł mieć sam eksperyment, ponieważ osoby z ED objadają się zwykle w samotności w swoim domu (konieczne są dalsze badania z obszerniejszą analizą czynników)

11 pytań, jakie warto sobie zadać, jeśli masz problem z objadaniem i wewnętrznym krytykiem
1. Jaka emocja poprzedza mój napad? (np. strach, wstyd, odraza?)
2. Co czuję przed napadem? (napięcie, stres, podekscytowanie?)
3. Jaka myśl poprzedza mój napad (czy Twoje myśli to fakty? Czy Twoje myśli są wspierające?)
4. Jaka sytuacja poprzedza mój napad (czy widzisz jakieś schematy?)
5. Czy czujesz ulgę podczas jedzenia (czy jesz jedzenie, czy „jesz” strach, wstyd, stres?)
6. Czy potrafisz odczuć współczucie wobec własnej niedoskonałości? (Czy pozwalasz sobie doświadczać człowieczeństwa i popełniać błędy?)
7. Czy potrafisz być dla siebie wspierająca? (Czy jesteś empatyczna dla wszystkich, tylko nie dla siebie?)
8. Czy w dzieciństwie byłaś wspierana, czy krytykowana? (Czy głos wewnętrznego krytyka należy do Ciebie?)
9. Czy chcesz osiągnąć perfekcję w diecie i wyglądzie i samopoczuciu?
10. Czy umiesz dbać o siebie z miłości i dobroci?
11. Czy boisz się, że jeśli zastosujesz w stosunku do siebie wyrozumiałość i wsparcie, to nigdy nie zatrzymasz napadów?

pixabay.com

Ćwiczenie

Jeśli nie potrafisz być dla siebie współczująca (współodczuwanie, empatia wobec siebie- nie mylić współczucia z litością), pomyśl, co, w Twojej sytuacji powiedziałaby Ci Twoja najlepsza przyjaciółka/siostra/kochająca mama, lub co Ty byś powiedziała osobie, którą kochasz. Zacznij to praktykować na co dzień, a w szczególności po napadzie objadania. Obserwuj czy jest Ci łatwiej znowu dbać o siebie, obdarzając się wsparciem, czy wolisz „mieć nad sobą bata”.
Możesz powiedzieć do siebie np. mimo że miałam napad objadania, bo tylko tak w tym momencie potrafię sobie poradzić z emocjami, stresem i napięciem, jestem dla siebie wyrozumiała, potrafię wyciągać wnioski i zmieniać swoje nawyki na bardziej sprzyjające.

Mimo że nie rozumiałam, dlaczego mam napady to teraz mogę się im przyjrzeć i to zmienić.
Teraz rozumiem, że nauczyłam swój organizm, że tylko przy pomocy objadania potrafię sobie radzić z różnymi sytuacjami moim życiu.

Nie wierz na słowo 🙂 działaj!

Jeśli tekst Ci pomógł, daj, proszę znać w komentarzu lub napisz mi wiadomość. Podeślij go także komuś, komu mógłby pomóc i pozwól mi dotrzeć do takich osób.

Czy jedzenie może być nałogiem?

pixabay.com

W dzisiejszym wpisie poruszam kwestię, jak jedzenie może wpływać na wytwarzanie dopaminy w mózgu podczas spożywania smakowitych pokarmów oraz w jaki sposób uczymy się tego nawyku. Piszę także czy pokarmy bogate w cukier i tłuszcz można porównać do używek – jeśli chodzi o oddziaływanie na próg odczuwania przyjemności.


W mózgu znajduje się ośrodek nerwowy, który reaguje, jeśli przytrafia nam się sytuacja korzystniejsza od oczekiwanej (jak znalezienie w lumpeksie torebki Chanel). Następuje wtedy rozpoznanie i nauka warunków, w jakich ta sytuacja występuje, aby móc powracać do takich przyjemnych momentów w przyszłości. Dochodzi wtedy do wydzielenia dopaminy (neurotransmitera), który wspiera działaniem, zapamiętywanie i przetwarzanie informacji, jak i sprawne przenoszenie ich do pamięci długotrwałej. (zapamiętujemy, gdzie można znaleźć takie łupy i jak nas to ucieszyło 🙂 ) Pojawiają się także endogenne opioidy, które wędrują do płatów czołowych i powodują odczuwanie subiektywnej przyjemności. Cały proces więc opiera się na nauce zachowania i odczuwaniu przyjemności. Pomagało to np. naszym przodkom zapamiętać miejsce znalezienia pysznych jagód, które pomogły im zaspokoić głód i przetrwać (kiedyś jadło się by przeżyć, w dzisiejszych czasach rola jedzenia jest znacznie szersza).

żródło: Manfred Spitzer, Dopamina i sernik, PWN 2016, str. 29


W przypadku środków uzależniających działanie na ośrodek nerwowy jest silniejsze, ponieważ jest farmakologiczne i bezpośrednie (bez odczuwania przyjemności jak w przypadku aktu jedzenia).
Po co nam dopaminergiczny ośrodek odczuwania przyjemności?
Jest on niezbędny do przeżycia, a aktywowany zostaje przez odżywianie i rozmnażanie. Jeśli jedzenie nie byłoby przyjemnością, to moglibyśmy o nim zapomnieć i przez to umrzeć z głodu. Nie mielibyśmy motywacji do znalezienia pożywienia.
Spożywanie pokarmu skutkuje wydzielaniem dopaminy – jednak jej ilość koreluje z przyjemnością płynącą z jedzenia (czekolada kontra brokuły).
U osób z nadwagą wydzielanie dopaminy związane z jedzeniem jest obniżone, więc aby, poczuć przyjemność muszą, one, zjeść więcej smakowitego pożywienia by uzyskać błogość (to tak jak wtedy, gdy będąc na diecie chcesz się oszukać i zamiast kawałka czekolady jesz garść daktyli, garść orzeszków, plaster sera i 3 laski kiełbasy).
Analogicznie dzieje się, kiedy receptory dopaminowe w prążkowiu zostaną zablokowane przez antagonistów receptorów dopaminowych D2. Efekt przyjemności z jedzenia jest mniejszy i trzeba zjeść więcej, by osiągnąć pożądany efekt.
U osób z nadwagą zauważa się mniejszą ilość receptorów dopaminergicznych, co wpływa na niedoczynność dopaminergicznego ośrodka odczuwania przyjemności, dlatego mimo negatywnych konsekwencji objadania, muszą spożywać więcej dla satysfakcji w porównaniu do osoby z odpowiednią ilością receptorów.
W trakcie badania na szczurach, którym najpierw zmierzono próg odczuwania przyjemności, następnie podawano przez 40 dni kolejno: pokarm dla szczurów (grupa kontrolna), pokarm z dostępem do diety zachodniej na 1 godzinę i stricte dietę zachodnią (bogatą w cukry i tłuszcze). Okazało się, że najwięcej przytyły szczury na diecie zachodniej, jak i nastąpił wzrost progu odczuwania przyjemności równoznaczny ze spadkiem wrażliwości ośrodka odczuwania przyjemności.
Podobny spadek zanotowano przy użyciu środków uzależniających (kokainy i heroiny), jednak po spożyciu produktów z diety zachodniej efekt spadku wrażliwości trwał dłużej niż w przypadku kokainy, alkoholu i nikotyny, bo aż przez ponad 14 dni. Dieta zachodnia ma, więc zbliżony wpływ na próg odczuwania przyjemności, jednak wraca do poziomu wyjściowego znacznie dłużej niż po używkach. (1)

źródło: Manfred Spitzer, Dopamina i sernik, PWN 2016 , str. 46.
źródło: Manfred Spitzer, Dopamina i sernik, PWN 2016, str. 47

Uzależnienie od produktów bogatych w cukier i tłuszcz

W przypadku kolejnych badań na szczurach objadanie się cukrem nie wpłynęło na masę ciała, ale połączenie cukru i tłuszczu powodowało zwiększenie masy ciała. Zatem tłuszcz może być makroskładnikiem odżywczym, który powoduje nadwagę, a słodki smak może być w dużej mierze odpowiedzialny za wywoływanie zachowań przypominających uzależnienie, które obejmują zespół odstawienia. (2)

Najbardziej smakowite połączenie tj. cukier – tłuszcz, pojawiaj się w najbardziej przetworzonych produktach spożywczych i potrawach, które samoistnie nie występuje w żadnym pokarmie naturalnym.

Podsumowując: jeśli tak, jak ja nie wiedziałaś/eś dlaczego jesteś w stanie czekoladę jeść jak batony i zawsze przy okazji świąt, mimo przejedzenia, znajdzie się miejsce na serniczek, to wpływ na to ma dopamina. Nasz mózg bardzo lubi dopaminę i będzie dążył do sprawiania sobie przyjemności. Z tym, że jeśli spadnie nam wrażliwość receptorów lub zmniejszy się ich ilość – będziemy potrzebować coraz większych dawek smakowitych pokarmów.

Manfred Spitzer, Dopamina i sernik, PWN 2016, str. 59.

źródła:

1. Manfred Spitzer, Dopamina i sernik, PWN 2016

2. Nicole M. AvenaPedro RadaBartley G. Hoebel , Sugar and Fat Bingeing Have Notable Differences in Addictive-like Behavior, The Journal of Nutrition, Volume 139, Issue 3, March 2009, Pages 623–628,